sobota, 10 września 2016

Prosperity Afryki?

Afryka, zwana też przez wielu "Czarnym Lądem", nie bez powodu zalicza się do 3-go świata. Mimo że kontynent ten stanowi kolebkę ludzkości, to jego historia nie była zbyt szczęśliwa. Zarówno ciężkie warunki klimatyczne, jak i klęski żywiołowe uniemożliwiły swobodny rozwój. Społeczności, którym udało się rozwinąć, jak np. starożytny Egipt, należą do rzadkości. I tak naprawdę nie ma się czemu dziwić - na północy pustynie, w samym środku dżungle, jedynie południe dzięki bogatym w surowce mineralne podłożu nadaje się do rozwoju. Ale za kiepski stan Afryki nie odpowiada tylko natura, ale też ludzie. Mowa tu o czarnej karcie w postaci europejskiego kolonializmu. Mimo że w okresie, kiedy całkowicie wyniszczono całe społeczności tubylcze obu Ameryk, na wybrzeżach "Czarnego Lądu" istniały niewielkie faktorie handlowe (wywożono czarnoskórych ludzi, jako niewolników), to wiek XIX był dla tego kontynentu fatalny. Wówczas czołowe supermocarstwa kolonialne - Wielka Brytania i Francja, a także kilka pomniejszych, podzieliły między siebie Afrykę. Miało to fatalne skutki w postaci znacznej pauperyzacji tubylczej ludności, doszczętnego zniszczenia lokalnej państwowości, wielu plemion i niewolnictwa na jeszcze większą skalę. Dopiero druga połowa XX w. przyniosła temu kontynentowi jako taką wolność, która z różnym skutkiem trwa do dzisiaj. Jak w tym przypadku można mówić o jakimkolwiek prosperity? Ano można, jak to mówią - potrzeba matką wynalazków.


Dowodzi temu intensywny rozwój od drugiej połowy XX w. Mimo że są to państwa ciągle rozwijające się, to tempo wzrostu gospodarki i PKB jest duże. Zależy to głównie od rejonu Afryki, gdyż na północy mamy kraje arabskie, w których powstały liczne dyktatury, część z nich upadła (Libia Kadaffiego), ale inne wciąż trwają. Co więcej, w niektórych silne jest pierwiastek monarchiczny i absolutystyczny, jak chociażby Maroko. Głównymi przeszkodami w rozwoju się więc nie tylko pustynie (stanowiące gdzieniegdzie większą część kraju), ale też mentalność czy religia. Nie trzeba przecież udowadniać, że muzułmański fundamentalizm jest niebezpieczny, ale też wyjątkowo zamknięty na różne prądy. Środkowa Afryka to dżungle i sawanny. Oprócz morderczego klimatu duży problem stanowią także plemiona, które prowadzą wyniszczające walki. Nie tak dawno temu w tym rejonie doszło do jednego z największych ludobójstw, w skutek którego zaatakowane plemię niemal przestało istnieć. Problemów można się dopatrzeć zatem w państwowości tego rejonu, a raczej jego braku. Wytyczone przez byłe państwa kolonialne granice rozdzieliły plemiona, które nie znały tego wynalazku, przez co w jednym kraju zamieszkały nienawidzące się społeczności, co jest katalizatorem konfliktów w tym rejonie. Oczywistą rzeczą jest także nieumiejętność radzenia sobie z demokracją w tym rejonie, co jest też duża bolączką. Spostrzeżenia takie zostały zawarte również przez Kapuścińskiego w jego książce "Heban", która stanowi ciekawą analizę mentalności ludów środkowej Afryki. Pomimo licznych problemów o prosperity tego rejonu można mówić na przykładzie zachodniego wybrzeża, ale o tym za chwilę. Zdecydowanym czempionem kontynentu jeśli chodzi o wzrost jest południe, a konkretniej RPA. Państwo tak bogate w zasoby mineralne, przede wszystkim diamenty, ma dużo kapitału na rozwój. Doszło do tego m.in. przez zamieszkującą te ziemie białą społeczność, która dzięki przedsiębiorczości zmonopolizowała górnictwo i przeznaczyła uzyskane surowce na handel. Dzięki temu wzrosła zamożność wielkich miast. Niestety doprowadziło to do mocnego podziału na bogatą ludność białą i biedną czarnoskórą. Ci ostatni zostali pozbawieni wielu praw i wykorzystani do niemal niewolniczej pracy. Zarysował się tu szczególnie rasizm w postaci apartheidu. Na szczęście dzięki takim działaczom jak Nelson Mandela, apartheid został przezwyciężony i zrównano w prawach obie społeczności. Przyczyniło się to oczywiście do wielkiego rozwoju tego państwa i ogólnego wzrostu zamożności.


Wymienione powyżej przykłady nie dotykają jednak sedna zjawiska, które omawiamy. Żeby je zrozumieć musimy posłużyć się przykładem niedawnego zaskoczenia, którym stało się zachodnie wybrzeże Afryki, a konkretnie Nigerii. To właśnie w nim jest jeden z najwyższych na kontynencie współczynników rozwoju. Kraj ten zajmuje wielki obszar, z czegoś większość jest ciężka do osadnictwa. Również sąsiedzi dają się mocno we znaki. Dlatego właśnie za przykład weźmiemy Lagos, które jest prawdziwym ewenementem jeśli chodzi o prosperity nie tylko w Nigerii, ale całej Afryce. Jest to spowodowane kreatywnością rodowitych mieszkańców, którzy zainteresowali nawet światowe koncerny. Pomimo ogólnej biedy robią co mogą, żeby zdobyć pieniądze. Powstało m.in. całe osiedle na wodzie, które pomimo zabudowy składającej się z prymitywnych szałasów, jest bardzo ekologiczne. Sami mieszkańcy postanowili się także dorobić na wywozie zasypujących miasto hałd śmieci. Opracowali własny biznes umożliwiający im szybkie wywożenie śmieci z zanieczyszczonych dzielnic za pomocą wózków i rowerów. Dzięki temu kilkadziesiąt procent zysków z recyklingu tych odpadów ląduje w kieszeniach rodowitych mieszkańców i osób zajmujących się tym "śmieciowym" biznesem. Sam prąd jest także wytwarzany w wielu miejscach w domowych agregatach umożliwiających zaoszczędzenie dużej sumy pieniędzy. Nie wspominając nawet o całej lokalnej sprzedaży różnych produktów własnej roboty, czyli m.in. zegarów, sprzętów elektronicznych, telefonów, ubrań, itp. Jak widać Lagos rozkwita, a dzięki aktywności rodowitej ludności ma szansę stać się jednym z najlepiej prosperujących miast Afrykańskich. To powoduje, że można je wyróżnić jako sztandarowy produkt afrykańskiego prosperity. Jeśli tylko światowe koncerny dadzą postawią na "Czarny Ląd", to ma szansę przyspieszyć swój rozwój i wyjść z nękającej go biedy. Pozostaje mieć nadzieję, że ten duch przedsiębiorczości zostanie zaszczepiony także pozostałym mieszkańcom kontynentu. Afryka ma bowiem coś czego brakuje Zachodowi - proaktywność oraz chęć zmian. Dlatego dajmy im szansę i postawmy na ich rozwój. Opłaci się to całemu światu i uczyni z "Czarnego Lądu" symbol zmian na lepsze i ludzkiej solidarności. 

Źródło grafik - Google grafiki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz