czwartek, 15 września 2016

Problem postkomunistycznej mentalności

Czasy komunizmu we wschodniej Europie są oceniane różnie. Przeważnie do głosu dochodzą jednak krytyczne głosy. Przeciwnicy zarzucają tamtemu ustrojowi dyktaturę, zniszczenie gospodarki i zbudowanie państwa policyjnego. Jeśli chodzi o kwestie ekonomiczne i społeczne to nie sposób odmówić im racji. Trzeba jednak zauważyć, że największy wpływ został wywarty na mentalność. To właśnie ona najbardziej ucierpiała w skutek działań komunistycznej władzy. Szkolnictwo można naprawić, gospodarkę uzdrowić, natomiast zmiana mentalności to praca na kilka pokoleń...

Genezy tego stanu rzeczy trzeba się doszukiwać już w czasach II RP. Dzisiaj kojarzymy ją z dwudziestoleciem międzywojennym, podczas którego doszło do dynamicznego rozwoju Polski. Nie sposób nie przyznać temu racji, gospodarka rzeczywiście ruszyła do przodu. Po początkowych perypetiach z walutą (powstał polski złoty) i ujednoliceniem prawa, a także zdawałoby się trywialnymi sprawami, jak np. dostosowanie rozstawu torów (na terenie zaboru rosyjskiego był inny) - polska władza dokonała cudów. Mówimy tutaj o naprawdę gigantycznych przedsięwzięciach, jak budowa od zera portu w Gdyni i Centralnego Okręgu Przemysłowego (COP), na południu Polski. Pod tym względem udało się pokazać klasę i przywrócić godność udręczonym zaborami Polakom. Poprawiło to zdecydowanie sytuację elity, która poszerzyła swoje szeregi. Niestety znacznie gorzej było z biednymi ludźmi, których było najwięcej. Co prawda władza poczyniła pewne kroki ku poprawie sytuacji materialnej społeczeństwa, jednak zmiany zachodziły zbyt wolno. W efekcie poziom życia przeciętnego mieszkańca wioski był kiepski. Im dalej na wschód tym gorzej. Wszelkie plany II RP dotyczące zwiększenia PKB zostały brutalnie zahamowane przez wybuch II WŚ. Był to punkt przełomowy dla polskiego społeczeństwa.


Po zakończeniu wojny sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Kraj znalazł się w ruinie, a znaczna część elity intelektualnej zginęła. Do władzy doszli komuniści, których głównym celem stało się zaszczepienie ludowej mentalności. Nie należy przy tym negować faktycznego sukcesu komunistów, którym stała się odbudowa państwa, niemal całkowita likwidacja analfabetyzmu i industrializacja państwa, w tym powszechna elektryfikacja. Wszystkie te działania miały jednak doprowadzić do powstania nowego modelu człowieka - homo sovieticusa. Człowiek ten miał być człowiekiem nowoczesnym, którego nadrzędnym dobrem jest wspólnota i praca na rzecz państwa. Odbiciem tego był słynny ideał stachanowca, czyli wyrobnika pracującego ponad normę ku chwale komunizmu. Zatem idea pracy u podstaw, organicznej i kolektywnej przyświecała partii naczelnej. Dziesięciolecia prowadzenia takiej polityki i propagandy, zakorzeniły się bardzo mocno w polskiej mentalności. Ta charakterystyczna nieufność, bojaźliwość, skrytość jest skutkiem tego oddziaływania. Komunistom nie było mało, po opanowaniu sfery politycznej i zawodowej rzucili się na życie społeczne. Każda podstawowa komórka, jaką była rodzina, podlegała kontroli partii, co najwidoczniejsze były w ZSRR. Często nawet dochodziło do nieufności w samej rodzinie. Przykładem lansowany na bohatera chłopiec, który wydał własnego ojca komunistom. Takie patologie rozwijały się coraz dalej. Także religia była zagrożona. Przyświecający partii ateizm kazał zwalczać wszelkie przejawy duchowości. W Polsce katolicyzm co prawda był zwalczany przez komunizm, ale nie dochodziło do zakazów uczestniczenia w życiu Kościoła, jak w przypadku ZSRR. Tam nawet dochodziło do burzenia cerkwi i zmieniania ich w magazyny. Wszelka duchowość mogła znajdować wyraz wyłącznie w udzielaniu się na rzecz państwa i społeczeństwa. Dziesięciolecia takiej indoktrynacji musiały zostawić na komunistycznych społeczeństwach piętno. Jako przykład można podać eksperyment społeczny, który przeprowadziło parę lat temu dwóch rosyjskich blogerów. Jeden udał się do miasta w USA, a drugi do miasta w Rosji. Eksperyment polegał na tym, że kładli się na ziemię, symulując poważną chorobę. Chodziło o określenie, ilu ludzi jest gotowych do pomocy. W pierwszym przypadku na kilkudziesięciu przechodniów, większość zadeklarowała pomoc i pytała się co się stało i czy trzeba dzwonić na pogotowie. Natomiast w drugim, na podobną liczbę przechodniów, jedynie dwie czy trzy chciały pomóc. Wyniku eksperymentu nie trzeba udowadniać, bo doskonale potwierdza tezę o problemie tkwiącym w postkomunistycznej mentalności.


Jedynym z najtragiczniejszych skutków oddziaływania komunizmu jest mentalność. Podczas kiedy na Zachodzie ludzie są otwarci, przebojowi i aktywni, w krajach byłego bloku socjalistycznego typowy człowiek jest co najmniej nieufny. Całkowite zniszczenie inteligencji i dumy narodowej upokorzyły całe społeczeństwa i wytworzyło irracjonalny strach i zamknięcie, widoczne do dzisiaj. Efekty gospodarki centralnie planowanej da się odwrócić w miarę szybko, natomiast praca nad zmianą mentalności to robota na całe pokolenia. Pozostaje mieć nadzieję, że polskie władze znajdą w sobie tyle odwagi, żeby prowadzić skuteczną politykę społeczną i edukacyjną. Dzięki temu przyszłe generacje będą miały okazję żyć w państwie nie przesiąkniętym nieufnością i ksenofobią, które dzięki swojej otwartości i aktywności zbudują dobre imię Polski na świecie - kraju nowoczesnego i postępowego.

Źródło grafik - Google grafiki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz