czwartek, 1 września 2016

Czy New Age stanowi zagrożenie?

Kiedy słyszymy o ruchu New Age z reguły mamy przed oczami zmanipulowanych świrów mówiących o UFO i innych oderwanych od rzeczywistości zjawiskach. Niemal każdy z nas zetknął się chociaż raz w życiu z tym terminem w odniesieniu do przeróżnych wyssanych z palca teorii naukowych i sekciarstwa. Natomiast mało kto zdaje sobie sprawę z tego, czym w rzeczywistości jest ten ruch. Nie mówimy tutaj o jakiejś małej grupie czy nawet organizacji, ale całym prądzie na skalę XIX - wiecznego romantyzmu. Nie jest to wcale stwierdzenie na wyrost, ale potwierdzenie faktu. Tak naprawdę New Age to zjawisko wielowymiarowe, działające nie tylko na poziomie kultury czy społeczeństwa, ale też sztuki, muzyki, polityki... Postaram się zatem omówić jego główne założenia i pokazać, że zamiast zagrożenia może stanowić ciekawą alternatywę dla współczesnego kryzysu duchowości.

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy po wpisaniu hasła New Age w wyszukiwarkę, jest to, że w polskiej sieci jedynymi artykułami mu poświęconymi są... katolickie wpisy, które doszukują się samych negatywnych rzeczy w tym zjawisku. Często są nawiązania do satanizmu, demoralizacji czy zgnilizny etycznej, które nie mają jednak niczego wspólnego z prawdą. Również polskie encyklopedie nie są w stanie dokładnie oddać specyfiki tego ruchu. Wszystkie powyższe mijają się więc z prawdą, albo celowo fałszują obraz rzeczywistości. Jest to o tyle niedobre, że sekciarska łatka przypisana temu prądowi, jest obecna niemal wszędzie w sieci. Ma ona więc wydźwięk negatywny. Jeśli przyznać rację wszystkim wrogom New Age, to jego obraz byłby skrajnie groteskowy i śmieszny. Oznaczałoby to, że jest to sekta oddająca hołd hedonizmowi, szatanowi i spiskująca przeciwko ludzkości. Jest to oczywiście totalną bzdurą. Co więcej, w programie (o ile można to tak nazwać) znajdują się hasła pacyfizmu, braterstwa i miłości. Kłóci się to bardzo z powszechnym poglądem na ten ruch, prawda? Z tym, że w przeciwieństwie do kłamstw, jest to w pełni obiektywny i prawdziwy obraz...


Żeby bardziej zrozumieć ten fenomen, należy sięgnąć do jego początków. Korzeni można dopatrywać w różnych ugrupowaniach zajmujących się okultyzmem w końcówce XIX w, a także rewolucją w samym Kościele Katolickim i rosnącym zainteresowaniem Wschodem. Stworzyło to podwaliny pod dalszą rewolucję w duchowości po II WŚ. Wówczas na Zachodzie narodził się ruch hippisowski, który dorzucił kolejne elementy, stające się następnie częścią New Age. Jednak faktyczne powstanie tego ruchu to lata 60/70 XX w. To wtedy w skutek wspomnianych wcześniej zjawisk kontrkulturowych, powstał omawiany fenomen. Wtedy też czołowi pionierzy New Age stworzyli coś, co można nazwać jego duchowym programem. Został on zawarty w "Konspiracji Wodnika", przez Marilyn Ferguson. Trzeba zauważyć, że fenomen ten, jest niezwykłą syntezą wielu kultur i religii istniejących na przestrzeni wieku. Czerpie on całymi garściami nie tylko z Chrześcijaństwa, ale też z... kultur Wschodu. Stamtąd pochodzą właśnie najbardziej charakterystyczne praktyki, takie jak medytacja, przeróżne ćwiczenia relaksacyjne i trening ciała oraz ducha. Mają one na celu zasadniczo jedno - dostrojenie się do energii wszechświata. Widać w tym mocne podobieństwa do kultury oraz religii Zachodu, jednak są pewne różnice. Zamiast modlitwy do osobowego Boga, mamy jednoczenie się z Wszechświatem. New Age jest przepojone panteizmem i utożsamia Boga z Wszechrzeczą. Jest to szczególnie irytujące dla Katolicyzmu, stąd właśnie wiele prac religijnych służy jego demonizowaniu.

Tutaj dochodzimy do charakterystycznej cechy New Age, czyli odmiennego pojmowania duchowości. Powoduje to, że nie ma tam duchownych, a wszyscy jego zwolennicy zamiast modlitw, oddają się wspólnej medytacji i afirmowaniu. Ma to na celu połączenie się z Bogiem, czyli u nich - Wszechświatem. Daje to spokój i ukojenie. Stąd też bierze się nabożny stosunek do natury i ekologii. Tak, wielu ludzi sprzeciwiających się niszczeniu środowiska naturalnego, to właśnie zwolennicy tego prądu. Łączy się to także z kolejną fascynacją ze Wschodu, czyli reinkarnacją. Powoduje to, że masa jego zwolenników jeździ na wyprawy do Azji, odwiedzając tamtejsze klasztory i szuka mądrości u mnichów. Wspomniany wcześniej panteizm wyraża się też w przekonaniu, że jeśli wszystko jest Bogiem, to człowiek jest także Bogiem. Budzi to oczywisty sprzeciw wielu religii, które upatrują w tym bluźnierstwa i jeszcze mocniej zwalczają ten ruch.


Jak już zostało wspomniane, New Age jest wielowymiarowym zjawiskiem, który można porównać pod względem złożoności do romantyzmu. Oprócz aspektów duchowych i religijnych, występują w nim także kwestie chociażby polityczne. Głównym celem jest w tym przypadku osiągnięcie światowego pokoju i wspólnego budowania nowego świata. Mimo że New Age nie posiada rasowych polityków, to poświęca się tej dziedzinie w publicystyce i dyskusjach. Poza tym ważnym aspektem jest także silny czynnik kultury, który adaptuje najlepsze cechy z różnych krajów i umacnia je na swój własny sposób. Najbardziej widoczna w tym miejscu jest tolerancja dla wszelkiej inności i wiara, że wnoszą one do świata dużo dobra. Natomiast w kwestii stylu życia zwolenników New Age, to oprócz sezonowych spotkań (przeważnie w USA i UK), nie wyróżnia się niczym szczególnym. Jak już wspomniałem, codzienne życie takich osób polega na medytacji, afirmacji, tworzeniu i życiu w zgodzie z naturą. Osoby zainteresowane podobnym lifestylem mogą zaopatrzyć się w różne gadżety w sklepach New Age, których niestety brak w Polsce, ale istnieją za to m.in. w Wielkiej Brytanii.

Zarysowany przeze mnie obraz New Age, wyklucza przypisywany mu satanizm, niecne praktyki i demoralizację. Obiektywnie patrząc, jest to po prostu wieloaspektowy ruch promujący pokój i nowoczesną duchowość, będącą alternatywą dla starych religii. Natomiast pojawiają się tutaj kontrowersje, na które trzeba zwrócić uwagę. Zdecydowanie najgodniejszą omówienia jest chanelling, czyli inaczej są to osoby (tzw. medium), które podobno odbierają przekazy z "innych światów". Dla osób racjonalnie myślących jest to totalna bzdura, z kolei dla wierzących w to - prawda. Nie będę się tutaj rozwodził nad zjawiskiem chanellingu, bo nie ma to sensu, dla zainteresowanych odsyłam, do jednego z najsłynniejszych mediów - J. Z. Knight. Jeszcze jedną dużą kontrowersją związaną z New Age, a uważaną za bluźnierczą przez chociażby Chrześcijan, jest duchowa wiara w to, że człowiek jest Bogiem. Może brzmi to bez sensu, jednak, kiedy spojrzymy na to z punktu widzenia stojącego u podstaw duchowości tego ruchu - panteizmu, to obraz nabiera nieco innych barw. Poza tym, taka wiara nie występuje tylko w tym nurcie, ale też w innych organizacjach religijnych (podobieństwa występują w religiach Wschodu) oraz literaturze. Przykładem na to może być chociażby światowy bestseller "Rozmowy z Bogiem" Neale'a Walscha, który zresztą szczerze polecam.


Nakreślony powyżej obraz fenomenu zwanego New Age pokazuje, że nie mamy do czynienia z manipulacją, satanizmem ani tym bardziej jakimkolwiek spiskiem czy zagrożeniem. Skutkiem powstania tego wieloaspektowego nurtu były silne rewolucje społeczne i kulturalne zachodzące w XX w. Jednym z ich dalekosiężnych skutków było powstanie New Age. Trudno jednoznacznie sklasyfikować ten ruch, jednakże można powiedzieć, że jest alternatywą dla współczesnych globalnych religii, nad którą można się zastanowić. Co jednak jest ciekawe, że w Polsce ten fenomen praktycznie nie istnieje, również nie ma go w polskiej sieci i literaturze. Powody tego stanu rzeczy zostały omówione w artykule na portalu Racjonalista, z którym warto się zapoznać. Żeby poznać szczegóły o tym ruchu, trzeba zatem szukać w anglojęzycznej sieci czy tamtejszych pracach. Na potwierdzenie atrakcyjności New Age, wystarczy podać, że wielu aktorów, artystów i muzyków przyznaje się do tego rodzaju duchowości. Nie sposób zatem dopatrzyć się w New Age żadnego zagrożenia. Jest to po prostu duchowy ruch, oferujący ciekawe perspektywy wszystkim osobom, które są gotowe dać mu szansę...

Źródło grafik - Google grafiki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz