piątek, 17 lipca 2015

Problematyczny PKiN

Pałac Kultury i Nauki, czyli w skrócie PKiN od samego początku budzi kontrowersje. Został wybudowany w miejscu dawnego getta żydowskiego, jako "prezent" narodu rosyjskiego dla polskiego. Przez cały okres istnienia PRLu pałac stanowił jedno z najważniejszych centrów komunizmu w Warszawie. Odbywały się tam różne zjazdy i posiedzenia, a olbrzymia przestrzeń budynku mieściła wiele instytucji polski ludowej. Sytuacja zmieniła się po upadku PRLu. Wówczas wielu polskich polityków zaczęło postrzegać PKiN jako symbol rosyjskiej dominacji w Polsce i chciało go wyburzyć. Nie doszło jednak do tego. Zmieniono przeznaczenie budowli, zmianie uległa też jego nazwa. W środku znalazło się wiele nowych organizacji i instytucji. Pałac jest zatem postrzegany w sposób kulturowy, poprzez umieszczenie w środku pewnych instytucji o charakterze naukowym oraz kulturowym. Ponadto wielu turystów z zagranicy z chęcią ogląda ten budynek, gdyż mimo wszystko jest to ciekawy obiekt. Jeśli o mnie chodzi, PKiN może i ma, jako dawny "Pałac Stalina" nieciekawą historię. Jednakże stanowi część naszej historii i nie oszukujmy się - ciekawy dodatek do panoramy stolicy. Myślę, że nie powinniśmy go wyburzać, bo naprawdę nie warto. Pałac istnieje do dzisiaj i mieści w sobie wiele naprawdę ciekawych miejsc. Jego wyburzenie przyniosłoby tylko same straty. Debatowanie nad zniszczeniem tego zabytku można zatem uznać za bezcelowy przykład barbarzyństwa. Liczę na to, że PKiN przetrwa tą zawieruchę i pozostanie nienaruszony.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz