sobota, 25 lipca 2015

Nowa Ziemia?

Świat obiegła wielka sensacja - odkryto planetę podobną do Ziemi. Co zabawne, znajduje się ona niedaleko Plutona. Naukowcy mają nadzieję znaleźć tam warunki bytowe zbliżone do tych z naszej planety. Niestety, nie jest to pierwsza taka rewelacja w historii... NASA już wielokrotnie znajdowała domniemane ślady obcej cywilizacji (m.in. Mars) czy ślad żywych organizmów (też Mars). Takie doniesienia staram się zatem traktować z pewną dozą ostrożności. Tym bardziej, że ostatecznie okazuje się, że tak naprawdę nic nie udało się znaleźć. Najważniejsze jest to, że takie badania są prowadzone. W końcu na pewno coś uda się znaleźć. Póki co czekamy na bardziej szczegółowe zdjęcia tej tajemniczej "Nowej Ziemi". Nie liczę na żaden przełom. Mimo to miło byłoby odkryć coś, co będzie stanowić dla ludzkości przełom równy lądowaniu (jeśli faktycznie do tego doszło) na Księżycu.


czwartek, 23 lipca 2015

Kulejąca polityka socjalna

Jednym z najważniejszych aspektów państwa demokratycznego jest opieka nad obywatelem. Obywatel płaci podatki, a w zamian za to ma prawo oczekiwać od państwa pomocy i wsparcia. Jak się jednak okazuje, jeden z najważniejszych filarów państwa, jakim jest dbanie o człowieka - w Polsce kuleje. Jakiekolwiek przejawy polityki społecznej i rodzinnej nie istnieją lub są ledwo zauważalne. Ludzie chorzy czy kalecy często żyją na skraju ubóstwa i ledwo wiążą koniec z końcem. Zamiast godnie żyć traktowani są często jako balast, albo co więcej - element niepotrzebny. Nasuwa się zatem pytanie, w jakim kraju my żyjemy? Z tego co kojarzę, to brak tolerancji i brak pomocy dla osób potrzebujących był zawsze przejawem dyktatur. Demokracja ma być sprawiedliwa, tolerancyjna i dająca człowiekowi możliwości rozwoju. Czym zawinił ktoś, kto stracił nogę w wypadku lub urodził się kaleką? Aż przykro mi się robi jak patrzę na dobrze rozwiniętą opiekę społeczną w Szwecji czy Anglii. Tam człowiek kaleki ma szansę na w miarę godne życie. Polska nie oferuje takiej pomocy swoim obywatelom. Co zabawne, problem jest doskonale widoczny, a zmieniające się rządy nie są w stanie tego naprawić. Czy kolejne lata przyniosą poprawę w tej kwestii? Raczej nie, chociaż warto mieć nadzieję - ona podobno umiera ostatnia.


poniedziałek, 20 lipca 2015

Niebezpieczny fundamentalizm Państwa Islamskiego

Nie wszyscy wyznawcy Islamu są źli. Społeczeństwo Zachodu uważa wszystkich Sunnitów i Szyitów za potencjalne zagrożenie. Stanowisko Zachodu w tej kwestii jest błędne, ponieważ jest to wrzucanie wszystkich wyznawców tej religii do jednego wora. Mowa tu oczywiście o wszystkich zwyczajnych wyznawcach. Organizacja znana jako Państwo Islamskie to zupełnie odmienny, bestialski przypadek. Ci terroryści (bo inaczej ich nazwać nie można) pod płaszczykiem religijności i skrajnego fundamentalizmu specjalizują się w mordowaniu ludzi. Oprócz standardowego niszczenia zabytków swoich ziem (postrzeganych jako herezja) mordują masowo niewinnych obywateli państw takich jak chociażby Syria. Państwo Islamskie obejmuje swoim zasięgiem część terenów państw na Bliskim Wschodzie i stale rozszerza swoją działalność. Wszyscy pamiętają na pewno atak na wieże World Trade Center w 2001 roku. Wydarzenie to stało się traumą w świadomości narodowej Amerykanów. Ludobójstwa tego dokonała stosunkowo niewielka grupka terrorystów - Al-Kaida. Skoro niewielu niezdrowo zacietrzewionych ludzi jest w stanie dokonać takiej zbrodni, to aż strach pomyśleć, co może zrobić sprawnie funkcjonująca i dysponująca wielkimi środkami organizacją jakim jest Państwo Islamskie. Takich ataków do jakich doszło ostatnio na pograniczu syryjskim jest cała masa. I będzie jeszcze więcej. W każdym giną niewinni ludzie. Państwo Islamskie z powodu swojej brutalności i nieprzewidywalności stanowi dla nas wszystkich realne zagrożenie. Jeśli nie zostanie zawczasu wyeleminowane, to każdy kraj może stać się drugą Syrią. Tym bardziej, że w wielu państwach Europy żyje całkiem spora społeczność muzułmańska. Część z nich ma na pewno powiązania z Państwem Islamskim. Mówi się, że lepiej zapobiegać niż leczyć. I w tym przypadku powiedzenie to pasuje idealnie...


piątek, 17 lipca 2015

Problematyczny PKiN

Pałac Kultury i Nauki, czyli w skrócie PKiN od samego początku budzi kontrowersje. Został wybudowany w miejscu dawnego getta żydowskiego, jako "prezent" narodu rosyjskiego dla polskiego. Przez cały okres istnienia PRLu pałac stanowił jedno z najważniejszych centrów komunizmu w Warszawie. Odbywały się tam różne zjazdy i posiedzenia, a olbrzymia przestrzeń budynku mieściła wiele instytucji polski ludowej. Sytuacja zmieniła się po upadku PRLu. Wówczas wielu polskich polityków zaczęło postrzegać PKiN jako symbol rosyjskiej dominacji w Polsce i chciało go wyburzyć. Nie doszło jednak do tego. Zmieniono przeznaczenie budowli, zmianie uległa też jego nazwa. W środku znalazło się wiele nowych organizacji i instytucji. Pałac jest zatem postrzegany w sposób kulturowy, poprzez umieszczenie w środku pewnych instytucji o charakterze naukowym oraz kulturowym. Ponadto wielu turystów z zagranicy z chęcią ogląda ten budynek, gdyż mimo wszystko jest to ciekawy obiekt. Jeśli o mnie chodzi, PKiN może i ma, jako dawny "Pałac Stalina" nieciekawą historię. Jednakże stanowi część naszej historii i nie oszukujmy się - ciekawy dodatek do panoramy stolicy. Myślę, że nie powinniśmy go wyburzać, bo naprawdę nie warto. Pałac istnieje do dzisiaj i mieści w sobie wiele naprawdę ciekawych miejsc. Jego wyburzenie przyniosłoby tylko same straty. Debatowanie nad zniszczeniem tego zabytku można zatem uznać za bezcelowy przykład barbarzyństwa. Liczę na to, że PKiN przetrwa tą zawieruchę i pozostanie nienaruszony.


środa, 15 lipca 2015

Na czym polega problem z dopalaczami?

Dopalacze stały się poważnym problemem, który głównie dotyczy osób młodych. Dlaczego zatem tak dużo ludzi ma dostęp do nich i może je brać? Co zabawniejsze, istnieją nawet sklepy z dopalaczami, gdzie można kupić wszystkie ich rodzaje. Sklepy te działają zupełnie legalnie. Tylko czasem działalność takiego obiektu wiąże się z interwencją policji oraz prokuratury i zamknięciem. Przypadki te są jednak rzadkie, a cały proces długi. Pytanie dlaczego? Niestety, w świetle prawa obowiązującego w naszym kraju dopalacze NIE są (!) uważane za narkotyki. Oczywiście każdy wie o tym, że są to w istocie narkotyki. Dlaczego? Ponieważ jak każda podobna substancja uzależniają i szkodzą zdrowiu. Są poważniejszym zagrożeniem dla życia niż używki takie jak chociażby tytoń czy alkohol. Nawet gdyby udało się zakazać sprzedaży i kupna dopalaczy, to i tak interes będzie kwitnął. Okazuje się, że obok jednego zamkniętego sklepu z dopalaczami od razu wyrasta kolejny. Policja po prostu nie nadąża z ich zamykaniem, tym bardziej, że sam proces zamknięcia jest długi i żmudny. Zasadniczym problemem jest to, że są klienci. To oni właśnie tworzą popyt na dopalacze. Gdyby ich nie kupowali, to natychmiast cała branża produkująca dopalacze by splajtowała i musiałaby zwinąć biznes. Problem polega zatem nie na istnieniu takich punktów sprzedaży, tylko na tym, że są ludzie, którzy to kupują i w ten sam sposób tworzą popyt na dopalacze. Może zatem zamiast zamykać coraz to nowsze sklepy z tym narkotykiem powinno się spróbować wpłynąć jakoś na zmianę mentalności ludzi, którzy je biorą? Na pewno wyeleminowałoby to cały problem, niestety nie jest to takie proste. Kiedy toczą się spory nad tą sytuacją, dopalacze niszczą życie coraz to nowszym ludziom, nierzadko doprowadzając ich do śmierci. Natomiast cała branża "dopalaczowa" ma się świetnie i ani myśli płacić odszkodowania swoim klientom...



wtorek, 7 lipca 2015

Bogatym to wolno...

Zawsze zastanawiała mnie niesprawiedliwość społeczna wynikająca z posiadania pieniędzy czy władzy. Osoby takie wychodzą z założenia, że wszystko im wolno. Co ciekawe, z reguły uchodzi im to płazem. Jak ktoś ma pieniądze to zawsze może przekupić urzędników związanych z wydziałem sądownictwa, przez co rozprawa, która została wytoczona przeciwko nim ułoży się po ich myśli. Przykładów takich zdarzeń, kiedy ludzi z pieniędzmi dopuścili się przestępstwa i nie zostali ukarani lub dostali jest całe mnóstwo. Mógłbym długo wymieniać takie przypadki, ale nie o to mi chodzi. Skupię się za tym na znanym i cenionym w USA i poza granicami tego kraju komiku - Billu Cosbym. Mężczyzna ten osiągnął rzeczywiście wielki sukces. Zdobył sławę i bogactwo o jakiej wiele osób może tylko pomarzyć. Jego zwycięstwo postawiło go ponad ludźmi i prawem. Teraz na światło dzienne wycieka coraz więcej afer seksualnych z jego udziałem. Cosby miał przez lata molestować wiele kobiet. Oczywiście te nie wytoczyły mu wówczas procesu. Dlaczego? Odpowiedź jest oczywista - nie miały szans. Jak wiemy zwykły obywatel się nie liczy. Cosby powinien dostać długą karę więzienia, bądź olbrzymią grzywnę. Obawiam się jednak, że tak się nie stanie. Komik wybroni się na pewno, otrzymując niewielką karę. A co w takim samym przypadku stałoby się ze zwykłym obywatelem? Jestem przekonany, że skończyłoby się na o wiele ostrzejszej karze, niż ta która czeka Cosby'ego. Z całą pewnością na równe traktowanie wszystkich przestępców i sprawiedliwość nie ma co liczyć...