poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Magia portali społecznościowych

Wielu z nas pewnie zawsze zastanawiało się, co tak naprawdę stoi za sukcesem słynnych portali społecznościowych typu Facebook lub mini blogowych - Twitter. Odpowiedź wydaje się być prosta. Jest nią łatwość skomunikowania się z olbrzymią liczbą osób podpiętą pod sieć. Ja np. lubię wrzucać swoje zdjęcia, a także dzielić się swoimi ulubionymi piosenkami. W tzw. "realu" nie byłoby to możliwe, bo moja liczba znajomych, podobnie jak wasza, jest ograniczona. Gdybym serio chciał dotrzeć do większej publiki, to musiałbym wywiesić chyba transparent z linkami do swoich prac na ratuszu.

Portale społecznościowe dają nam rzecz jasna możliwość promocji na masową skalę. Możemy to zrobić nie tylko w naszej polskiej strefie internetu, ale również globalnej. Mamy szansę, żeby naszą pracę zobaczył jakiś człowiek z Niemiec, USA, Rosji czy Chin. To daje naprawdę olbrzymie możliwości. Problem polega jednak na tym, że każdego dnia wrzucane są w odmęt sieci olbrzymie ilości informacji. W jaki sposób zatem spowodować, żeby nasze prace same się wypromowały? Na to jak widać nie ma określonej odpowiedzi, bo gdyby ktoś ją znał, to każdy mógłby się wypromować. Ja jednak myślę, że musimy stawiać na oryginalne prace, ciekawą oprawę i przede wszystkim, taka praca musi coś wnosić.

Chyba największą zaletą, przynajmniej według mnie, jest możliwość skomunikowania się z ludźmi z całego świata. Mi wystarcza na szczęście okrojona wersja tej opcji, czyli zwykły kontakt ze znajomymi. Najlepszą rzeczą jest tutaj kompletna bezpłatność takiego kontaktu (nie licząc oczywiście opłat za internet). Mogę np. napisać do jakiegoś Adama Kowalskiego, do którego akurat nie mam numeru telefonu, ale potrzebuję coś od niego. Odpalam Facebooka i piszę wiadomość. No i w zasadzie to już... Jest to bardzo proste i przyjemne, a ja mogę się z daną osobą skontaktować.

Ale pytanie brzmi... Czy na pewno portale społecznościowe są takie dobre? Oprócz możliwości promocji marki własnej oraz skontaktowania się z kimkolwiek chcemy, są też poważne minusy.

Minusem, który jest wart uwagi, ale niestety często pomijany, jest nasza prywatność. Wszystkie dane z Facebooka, mogą być wykorzystane na podstawie regulaminu, który podpisaliśmy z portalem (niestety, widziały gały, co brały). Oczywiste jest zatem, że taki portal może wykorzystać do własnych celów nasze dane osobowe. Nie brzmi to ciekawie... Ostatnimi czasy jest też coraz bardziej widoczna polityka ograniczania prywatności internautów. Nie idzie to w dobrym kierunku. Za jakieś kilka/kilkanaście lat być może nie będziemy posiadali już żadnej prywatności.

Czy portale społecznościowe są zatem warte swojej ceny? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz