poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Być fajnym...

Wygląda na to, że cała zachodnia kultura toczy się wokół według tego dość niejednoznacznego pojęcia. Słowo klucz w tym artykule to bycie "cool". Co ono właściwie oznacza? Cóż, według wszelkich definicji oznacza ono to osobę, która ma masę znajomych, dużo imprezuje, jest charyzmatyczna, otwarta itd. Ale czy to już czasem się nie przejadło? Może tak naprawdę tacy ludzie stali się mainstreamowi, ponieważ robią to co inni, czyli upodabniają się do grupy? Tworzą zwartą masę? Tak naprawdę wiele z tych ludzi, których można uznać za "cool" tak naprawdę tylko naśladują bezmyślnie osoby uważane za popularne, które mają w sobie to "coś". Szczerze ja też lubię takich ludzi. Ale z takim "czymś" trzeba się urodzić, trzeba to mieć w sobie. Jest to oczywiście wrodzona otwartość, łatwość gadki oraz co najważniejsze, emanowanie pozytywną energią. Jednakże takich ludzi jest bardzo niewielu. Reszta tylko stara się ich naśladować, żeby być popularna. Wychodzi im to po pewnym czasie, jednak wg. mnie jest to po prostu przykre. Nie każdy się rodzi "fajny" i nie ma sensu na siłę stawać się taką osobą. Ja znalazłem na to swój własny sposób. Doszedłem do wniosku, że tak w rzeczywistości pojęcie "cool" odnosi się do ludzi, którzy czymś się wyróżniają. I to jest właśnie fajne. Ludzie którzy są otwarci i charyzmatyczni i właśnie tym się wyróżniają. To czyni ich indywidualistami. To właśnie indywidualizm jest fajny. To oznacza, że osoby, które wyróżniają się tym, że są ciche, spokojne i kreatywne (jak ja) są indywidualistami i przez to są fajne. Niefajni są z kolei ludzie, którzy na siłę chcą być "cool", zabiegając o względy ludzi popularnych oraz innych indywidualistów. Jest to zwykła strata energii i cennego czasu, zamiast tego powinni znaleźć swoją własną drogę. Ostatnimi czasy indywidualizm jest bardzo w cenie, więc warto zabiegać o to, by wyróżniać się z szarego i mainstreamowego tłumu. Nie jest to proste, ale na pewno warte uwagi. Tak jak wcześniej zauważyłem, indywidualizm = fajność. A to oznacza dowartościowanie się i zyskanie pewności siebie, tak zresztą cennych w naszych czasach. Każdy, komu zależy na tym, powinien zatem przemyśleć trochę swoje umiejętności i predyspozycje i zamiast tracić czas na naśladowanie innych, znaleźć własną drogę i móc z dumą nazwać siebie indywidualistą. Tym bardziej, że wyznacznicy fajności, czyli celebryci, to tak naprawdę wielcy indywidualiści, co zresztą lubią podkreślać w swoich autobiografiach...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz