środa, 4 września 2013

Witam! Dzisiaj naszło mnie, żeby porozmawiać o Bogu i religii ogółem. Ach, z góry informuję, że moim celem nie jest wcale obrażania cudzych uczuć religijnych, tylko wyrażenie własnego zdania na ten niezwykle trudny temat. No cóż... Zatem zaczynajmy!



Bóg jak każdy z nas wie jest istotą wszechpotężna, niemożliwą do pojęcia żadnymi wzorami matematycznymi, ludzkim umysłem i logiką. Bóg jest po prostu Stwórcą wszechświata, który istniał zanim wszystko co widzimy się pojawiło. W różnych religiach, które powstawały i upadały na przestrzeni wieków Bóg pojawiał się i ewoluował w zawrotnym tempie. Zmieniało się zarówno Jego oblicze jak i sam charakter, czy pojęcie "Bóg". Od naszych najstarszych przodków, którzy namalowali na ścianach swoich siedlisk w jaskiniach freski, poprzez religie politeistyczne w starożytnym Egipcie, czy Rzymie, a w końcu kończąc na dzisiejszym monoteizmie. Gdybyśmy prześledzili dokładnie ewolucję naszych umysłów spowodowaną dążeniem do coraz to nowszych wynalazków i poprawienia standardów swojego życia, możemy zobaczyć, że zmieniała się również nasza natura duchowa. W zasadzie od rygorystycznego przestrzegania religii w średniowieczu, przeszliśmy do epoki religijnej rozwiązłości. Coraz więcej na świecie ateistów, czy naukowców podważających istnienie Boga. Można by stwierdzić, że skoro nie ma dowodów na istnienie Stwórcy, to oczywistą rzeczą jest to, że On nie istnieje. Nic bardziej błędnego! I tutaj przechodząc do sedna. Ja sam uważam (mimo wszelkich wątpliwości), że Bóg istnieje, ale nie jest to z pewnością ani groteskowa figura z starożytnego Sumeru, ani piękne malowidło z Bazyliki św. Piotra w Watykanie. Rzeczą, która potwierdza istnienie Kogoś Ponad Nami jest sam fakt istnienia wszechświata i nauki. W całej biologii, fizyce, chemii widać wyraźnie, że ktoś musi istnieć i czuwać nad wszystkimi procesami zachodzącymi dookoła Nas. Nawet takimi, których nie widzimy i których nie odkryjemy pewnie nigdy. Wszechświat wydaje się być taki chaotyczny i nieuporządkowany, lecz wszystko jest w rzeczywistości w jak najlepszym porządku i równowadze. Przykład? Planeta Ziemia. Pomyślcie tylko, że gdyby orbita ziemska była choć kilka stopni bliżej Słońca to życie by nie powstało. Nie przekonałem Was? To może jeszcze jeden przykład. Biologia na przykład. A raczej idealna równowaga zachowana w przyrodzie. Weźmy takie drapieżniki i roślinożerców. Gdyby było więcej drapieżników, to wkrótce nie byłoby roślinożerców. Gdyby było więcej roślinożerców to nie byłoby drapieżników. Ale tak się nie dzieje. Jakaś siła czuwa nad równowagą i harmonią. Kto lub co? No właśnie - Siła Wyższa.


Dochodzimy więc to sedna sprawy jaką jest natura Boga. Ja osobiście uważam, że na pewno istnieje i w dodatku widzimy go na co dzień. Zatem czym jest? Ja uważam, że jest po prostu Wszechświatem i Naturą. Sam w sobie jest Świadomością Wszechświata, która czuwa nad wszystkim co zachodzi na naszych oczach lub tym czego nie widzimy. Jest zatem Mikroświatem i Makroświatem. Jest również każdym Wszechświatem, który istnieje, bądź dopiero się narodzi. Jest po prostu WSZYSTKIM. Co znaczy, że jest również Nami. Tak! Bóg istnieje jako Świadomość Wszechświata w każdym z Nas. To powoduje, że sami jesteśmy cząstką czegoś większego.


W tym momencie ktoś może stwierdzić "Co za stek bzdur! Nigdy nie słyszałem czegoś równie głupiego! Z pewnością mój pogląd na Boga jest właściwy!". Oczywiście, każdy może mieć własne zdanie. Lecz każde zdanie jest równie właściwe i każde może rzucić nieco światła na Boga. Gdyż skoro Bóg jest wszystkim to czy ważne jest to, czy nazywa się Chrystus, Jahwe, Budda, Allah czy ostatnio modny - Latający Potwór Sphagetti? Każda opinia i twierdzenie jest równie poprawne jak i błędne! Gdybyśmy wszyscy myśleli tak samo, to czy poznalibyśmy naturę Boga czy wszechświata? Z pewnością nie, ponieważ w różnorodności siła. Ja natomiast uważam, że nauka jak i religia powinny połączyć siły, żeby móc zgłębiać naturę Stwórcy i szukać prawdziwego sensu życia. Jak myślicie dlaczego Bóg nie zwraca na nas uwagi? Jest tak, ponieważ jest nieskończenie wielki i musi kontrolować wszystkie procesy dookoła nas. Jesteśmy jak mrówka badająca nogę słonia, który nic z tego sobie nie robi. Nieważne, czy minie 100 lat, 1000 lat, czy 10 000 lat... I tak nie zdołamy zgłębić nigdy tajemnicy otaczającego Nas świata ani Boga, który w istocie jest zarówno naturą, wszechświatem jak i całym uniwersum. I pomimo tego, że nigdy nie poznamy Boga w całości to jest to naszym obowiązkiem i dążeniem do tego. Jest to swoisty Święty Graal ludzkości - nieprzejednany i tajemniczy.


Dlatego nie prowadźmy wojen, nie kłóćmy się, nie skupiajmy się tylko na pieniądzach, lecz cieszmy się życiem, rozwijajmy naszą duchową stronę i poznawajmy Boga! Dziękuję wszystkim za uwagę i zapraszam ponownie! :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz