sobota, 22 kwietnia 2017

Czarno-biały świat

Idea tworzenia sztuki jest stara jak świat. Ludzie od samego początku próbowali pokazywać otaczający ich świat we własny sposób. Można powiedzieć, że sztuka jest równie wiekowa jak cywilizacja. Wraz z rozwojem powstawały coraz to nowsze formy wyrazu. Gałęzie takie jak rzeźbiarstwo czy malarstwo, są bardzo stare, ale przecież dużo nowych narzędzi, które może użyć twórca, jest stosunkowo nowych.


Fotografia, bo to o niej chciałbym powiedzieć (czy raczej napisać parę słów), jest właśnie jedną z tych młodszych form sztuki. Wynika to z tego, że możliwość uwiecznienia rzeczywistości i utworzenia własnego świata w ten sposób, wymagała odpowiednich rozwiązań technicznych. Chwila taka nadeszła dopiero w XIX w. Od tej pory pojawiło się o wiele więcej rozwiązań, które umożliwiają tworzenia zdjęć, w coraz to bardziej abstrakcyjne i pomysłowe sposoby. Oprócz fotografii konceptualnej, którą ja się zajmuję, jest mnóstwo innych odłamów fotografii.

"Aparat fotograficzny jest dla artysty kolejnym narzędziem. Jeżeli się nad tym zastanowić, to jest to mechanizm podobny do skrzypiec. To artysta jest w stanie tworzyć sztukę nie aparat." - Brett Weston

Moim celem nie jest wymienianie ich wszystkich, ponieważ wyszukiwarka internetowa doskonale się sprawdzi w tym względzie. Świat współczesny jest miejscem, gdzie najbardziej liczy się obraz. Przeciętny człowiek woli zobaczyć obrazek niż czytać tekst. I nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ w tekst trzeba się zagłębić, natomiast zobaczenie zdjęcia zajmuje dosłownie chwilę. Rozwój techniki umożliwił uzyskanie kolorów na zdjęciach. Wyszło to i na dobre i na złe dla fotografii. Oczywiście to bardzo dobrze, że możemy więcej pokazać na zdjęciach, ale fotografia utraciła pewną magię.

"Fotografia jako potężne medium wyrazu i komunikacji oferuje nieskończoną różnorodność postrzegania, interpretacji i działania." - Ansel Adams

Magia o której mówię, jest najbardziej widoczna na czarno-białej fotografii. Wynika to m.in. z tego, że kiedyś można było zrobić jedynie monochromatyczne zdjęcie. Jest to więc pewien wyraz uwiecznienia chwili sprzed 100 lat chociażby. Tamtejszych ludzi, strojów, obyczajów... Ma to swój urok, który jest widoczny szczególnie w starych albumach rodzinnych. Co prawda, tamtych ludzi już nie ma, ale dzięki fotografii są oni w pewien sposób wieczni i nawet po 100 latach, możemy ich 
zobaczyć.

"Fotografia mnie właściwie nie interesuje. Jest dla mnie jedynie narzędziem pracy, jak pędzel czy ołówek, i tylko jako narzędzie ją szanuję." - Henri Cartier-Bresson

Ale czarno-biała fotografia jest nie tylko domeną starych zdjęć. Obecnie też jest często stosowana. Wynika to z tego, że jest ponadczasowa i uniwersalna. Bywa też określana jako "szlachetna" dziedzina fotografii. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ monochromatyczne zdjęcia mają walory artystyczne. Czyni ją to w pewien sposób sztuką. Przecież nie sposób powiedzieć, że czarno-białe zdjęcia są pozbawione uroku. Wręcz przeciwnie! Nieważne czy pochodzą sprzed stu lat, czy zostały wykonane współcześnie. Każde ma wiele magii i charakteru.

środa, 29 marca 2017

Stwórz własny wszechświat!

Za tym intrygującym tytułem nie kryje się nic innego, jak zachęta do tworzenia. Mówię tutaj o szeroko pojmowanej twórczości, takiej jak pisanie,fotografowanie, rysowanie, komponowanie muzyki, śpiewanie, itd. Trzeba przyznać otwarcie, że tworzenie rozwija, a także uszlachetnia i uwrażliwia. Dla przykładu pisanie poezji sprawia, że większą uwagę przykładamy do słów, ich znaczenia, rymów, dźwięku... Są ludzie którzy mogą nawet dostrzec kolory czy kształty słów (ja się do nich niestety nie zaliczam). Generalnie jakakolwiek działalność jest aktem kreacji, tworzącym nową rzeczywistość. Niektózy mówią, że stwarzamy w taki sposób nowy świat. W zależności od tego czym się zajmujemy, taki świat może być różny. Na pewno im większe mamy umiejętności, tym doskonalszy się stanie. Żeby to zobrazować podam swój przykład. Ja oprócz pisania zajmuję się także fotografią. Zawsze staram się przekazać jakąś wizję. To, jak dokładnie ją przekażę i na ile odda to ukazany na zdjęciu świat, zależy od moich umiejętności. Surowe zdjęcia mają w sobie pewne piękno, jednakże tracą mocno na wartości bez odpowiedniej obróbki. Ta zależy jednak od tego, jak dobrze radzimy sobie z narzędziami do tego stworzonymi. Najlepsi fotografowie są w stanie zachwycić koncepcją zdjęcia i ukazanym na nich pomysłem. To naprawdę wspaniałe, móc precyzyjnie przekazać swoje myśli. A ja tylko opisałem, jak to wygląda w fotografii! Jest cała masa różnych rodzajów sztuki, a rzeczy, które tworzymy są nią w mniejszym lub większym stopniu. Na pewno mogę powiedzieć, że wszyscy jesteśmy twórcami! Dlatego też powinniśmy to robić, kiedy tylko mamy czas. A więc piszmy, fotografujmy, malujmy, śpiewajmy... Róbmy wszystko, żeby móc się jak najlepiej uzewnętrznić. Naprawdę warto!


sobota, 14 stycznia 2017

Polska to idea

Ostatnimi czasy możemy oglądać w mediach różne przejawy patriotyzmu. Od umiarkowanych form począwszy, na radykalnych skończywszy. Czy jednak Polska to jedynie zamknięty w granicach państwowych naród? Jeszcze przed odzyskaniem niepodległości w roku 1918, nasze przywiązanie do ojczyzny przejawiało się nie tylko w byciu rodowitym Polakiem i katolikiem, ale przede wszystkim w szeroko pojętej tolerancji i otwartości na inne kultury. Co jednak się stało, że z ludzi, którzy podczas powstania styczniowego szli do walki z hasłem "Za wolność naszą i waszą", wyziera ostatnimi czasy tak silna ksenofobia i szowinizm? Wygląda na to, że w którymś momencie historii zatraciliśmy poczucie polskości, jako pewnej idei.



Wieloetniczna Rzeczpospolita Obojga Narodów

Trzeba pamiętać, że Rzeczpospolita przed rozbiorami była państwem, gdzie mieszkało obok siebie wiele nacji. Obecność nie tylko Polaków, ale też Niemców, Rusinów i Żydów stanowiła przez wieki o potędze naszego państwa. Szacunek dla wszelkiej odmienności, również wyznania, był filarem dobrobytu. Wystarczy wspomnieć, że w czasach, kiedy na zachodzie Europy dochodziło do wojen religijnych i pogromów Żydów, w Polsce panował ład i porządek. Pokojowa współpraca wielu różnych ludzi prowadziła do rozwoju miast i gospodarki. W złotej erze Rzeczpospolitej to ludzie z zagranicy sprowadzali się do nas, żeby prowadzić lepsze życie i zaznać dobrobytu. Rzeczy o których piszę, doprowadziły z czasem do sytuacji, w której słowo Polska stało się pewną ideą. Nie było już tylko określeniem Polaka, ale także każdego człowieka żyjącego w Rzeczpospolitej, który przyjmował pewien system wartości. Znajdowały się wśród nich podstawowe filary współczesnego społeczeństwa, takie jak wolność, równość, tolerancja. Bez znaczenia było, czy ten człowiek był etnicznie Niemce, Rusinem, Romem czy Żydem. Jeśli potrafił pokojowo żyć z innymi ludźmi, to znaczyło, że jest Polakiem. Trzeba zaznaczyć, że to przecież Polska, jako jedno z pierwszych państw stworzyło demokrację, w której aż 10% ludzi miało wpływ na władzę. Dla przykładu we Francji takie osoby stanowiły jedynie 1% społeczeństwa.

Historia powinna mówić nie o porażkach Polaków, ale o ich sukcesach, do których należało kultywowanie wartości, którymi kieruje się obecnie cały świat, takich jak wolność, równość i tolerancja...

Niestety postępujący rozpad Rzeczpospolitej, zła wola sąsiednich państw, ale przede wszystkim nieudolność szlachty, doprowadziły w końcu do upadku wielonarodowego państwa, budowanego z takim trudem przez pokolenia naszych przodków. Trzeci rozbiór przypieczętował nasz los na kolejne 123, a Polska zniknęła z map świata. Oczywiście chodzi tutaj o samą państwowość, bo sama idea Polski, cały czas żyła w sercach ludzi. Działania, których podjęło się wielu intelektualistów przed ostatnim rozbiorem, umocniły znaczenie Polski, jako uniwersalnej idei. Pomimo kolejnych nieudanych zrywów, Polacy walczyli w wielu powstaniach za "wolność naszą i waszą", a wielu wybitnych ludzi tworzyło dalej naszą kulturę. Liczne dzieła literatury i wybitni twórcy, tacy jak chociażby Adam Mickiewicz i Henryk Sienkiewicz, kultywowali polską tradycję i nie pozwalali jej umrzeć. Działania takich właśnie ludzi służyły pokrzepieniu serc i pozwalały przetrwać najtrudniejsze lata, podczas których wszyscy zaborcy podejmowali próby wynarodowienia Polaków. Szansa na odbudowanie państwa pojawiły się wraz z rozłamem wśród państw zaborczych, których kulminacją była I WŚ.


Warto obejrzeć powyższą animację, która w krótki sposób opowiada historię Polski

W 1918 r. kończy się największy dotychczasowy konflikt w historii świata. Giną miliony ludzi, wiele osób zostaje trwale okaleczonych, a całe miasta legną w gruzach. Jednak pośród ogólnej beznadziei dla Polaków zapala się światełko w tunelu. W końcu zostają ziszczone marzenia o niepodległym państwie, a chwila ta staje się momentem triumfu dla całego narodu. Wśród największych bohaterów odrodzonej Rzeczpospolitej znajduje się Józef Piłsudski. Ten przywódca i ojciec narodu ma wspaniałą wizję Polski, jako kraju traktującego równo każdego obywatela, ze względu na jego narodowość czy religię. Ta federalistyczna koncepcja w końcu nie wypala, ale jej socjalistyczne wątki zostają na stałe wpisane w historię II RP. Trzeba pamiętać, że nasze państwo w okresie międzywojennym miało jedno z najbardziej postępowych systemów prawa na świecie i starało się realizować koncepcje wolności, równości i tolerancji dla każdego człowieka. Otoczona przez dyktatury, takie jak ZSRR czy III Rzeszę, stanowiła prawdziwą oazę pokoju w morzu nienawiści i zacofania. Niestety ta idylla miała się wkrótce skończyć, a to za sprawą wybuchu drugiej wojny światowej...


Ten konflikt był najtragiczniejszą w skutkach rzeczą, jaka mogła się przytrafić budującemu swoją nową świadomość narodowi. Traumatyczne wspomnienia, śmierć wielu ludzi, holokaust, a na dodatek wpadnięcie Polski w komunistyczną orbitę, zadały otwartości Polaków miażdżący cios. Postępująca z powodu radzieckiego terroru nieufność i niepokój, sprawiły, że obywatele z coraz większą niechęcią zaczęli patrzeć na obcokrajowców. Dawne ideały powstańców, takich jak "za wolność naszą i waszą", stawały się coraz bardziej obce. Pewna uniwersalna idea, jaką była dawniej "Polska", zaczęła się osuwać w niebyt. Nawet pomimo upadku komunizmu i przekształcenia się państwa ludowego w III RP, koncepcje, które stanowiły niegdyś o potędze naszego kraju, odeszły w zapomnienie. Współcześnie zamiast podkreślać, że Rzeczpospolita przyczyniła się do powstania współczesnych demokratycznych państw prawa, szanujących każdego człowieka, kładzie się nacisk na nacjonalizm i zamknięte społeczeństwo. Warto czasem pomyśleć naszej ojczyźnie, jako o idei, która dawniej spajała wielu ludzi w jedność. Idei, która była fundamentem dobrobytu oraz tolerancji. Takie spojrzenie na nas, jako Polaków, pozwala dostrzec, że wnieśliśmy bardzo wiele do ludzkiej świadomości i kultury oraz mieliśmy ogromny wpływ na pojęcie wolności. Niezłomna postawa naszych przodków, walczących o poszanowanie człowieka, a także sprawiedliwość, sprawia, że powinniśmy być dumni z tego kim jesteśmy. Dla mnie Polska zawsze będzie piękną wizją, którą warto realizować w każdym momencie, nie tylko w skali świata, ale też w codziennych stosunkach między ludźmi.




poniedziałek, 31 października 2016

Rzeź wołyńska we współczesnej świadomości

Historia nigdy nie rozpieszczała Polaków. Nieudane powstania i próby wynarodowienia to tylko nieliczne z nieszczęść, które dotknęły nasz naród. Mimo że przez wiele stuleci Polacy byli mordowani, to zdecydowanie najgorszym okresem w dziejach był dla nas XX. Wówczas ludzkość zetknęła się z najkrwawszymi konfliktami w dziejach. Nigdy wcześniej nie doszło do tak gigantycznego ludobójstwa jak podczas II WŚ. Potworne wydarzenia wyzwoliły w ludziach najgorsze instynkty. Polska znalazła się w samym centrum zbrodniczej działalności totalitaryzmu. Obozy koncentracyjne, zbrodnia katyńska i... rzeź na Wołyniu. Ta ostatnia znalazła się ostatnio w centrum uwagi, ze względu na ekranizację oraz opór Ukraińców, którzy do dzisiaj oficjalnie nie przeprosili...

Przedwojenna sielanka...
Wołyń był obszarem na którym od setek lat mieszkały różne kultury. Prowadziło to do przenikania się nawzajem i stworzenia swoistego tygla. Obok siebie żyli Polacy, Rusini, Żydzi... Czyniło to tamtejszą społeczność niezwykle podatną na wszelkie konflikty. Dopóki istniała tam władza trzymająca wszystko w ryzach, możliwy był względny spokój. Jednak zawirowania dziejowe, takie jak upadek tolerancyjnej Rzeczpospolitej i zabory - dolały oliwy do ognia. W interesie zaborców było jak największe skłócenie ludzi. Do tego dochodzi dominacja Polaków nad tamtejszymi Rusinami. Niechęć do uznania ich za odrębny naród i złe traktowanie, coraz bardziej pogarszały sytuację. W końcu przemiany społeczne i działalność kulturowa Rusinów, pozwoliły im na utworzenie własnej tożsamości, a tym samym narodziny świadomości ukraińskiej. Odtąd oczywistym celem było dążenie do utworzenia osobnego państwa. Sposobność ku temu przyniósł początek XX w. oraz I WŚ, która wywróciła do góry nogami dawne sojusze i doprowadziła do klęski zaborców. Jednak próby stworzenia Ukrainy spełzły na niczym i Wołyń znalazł się w granicach odrodzonej II RP.

"Kresowian zabito dwukrotnie, raz przez ciosy siekierą, drugi raz przez przemilczenie" - Wojciech Szamarzowski

W nowo powstałym państwie polskim była masa roboty. Przede wszystkim należało odbudować gospodarkę, infrastrukturę, oświatę i wojsko, które strzegło naszej niepodległości. Na te wszystkie fundamentalne kwestie nakładały się jeszcze konflikty etniczne. Ścierająca się w Polsce koncepcja federacji Piłsudskiego i jednolitego państwa Dmowskiego, powodowały tarcia na najwyższym szczeblu władzy. Wiadomo, że gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Niechybnie prowadziło to do zaostrzenia polityki względem innych kultur zamieszkujących Polskę. Oprócz ogarniającego Europę antysemityzmu, należało się też zmierzyć z pragnącymi wolności Ukraińcami. Niestety w tym przypadku władze polskie nie stanęły na wysokości zadania. Zaostrzany w latach 30. kurs względem Wołynia, musiał się skończyć tragicznie. Zamykanie cerkwi, próby wynarodowienia Ukraińców, a nawet zakaz mówienia po ukraińsku w urzędach (!) - prowadziły do wzrostu niechęci względem Polaków. Dopóki istniała II RP, sytuacja była względnie spokojna, jednak to miało się wkrótce zmienić...

Ukraińskim chłopom na pewno się nie przelewało...
Wybuch wojny oznaczał koniec istnienia państwa polskiego, ale też brak jurysdykcji na Wołyniu. Kolejne przemarsze wojsk niemieckich, radzieckich, a w końcu pojawienie się UPA - doprowadziły do wyzwolenia wśród ludności ukraińskiej najgłębszych pokładów nienawiści. W końcu nadarzyła się okazja do zemszczenia się na polskich "panach". Tłumiona od wielu lat niechęć i poczucie krzywdy w końcu znalazły ujście i przyczyniły się do ludobójstwa. Masowa eksterminacja Żydów tylko utwierdziła Ukraińców w przekonaniu, że zamordowanie drugiego człowieka pozostaje bezkarne. Jednak tak długo, jak istniała tam jakakolwiek władza, nieważne jaka - niemiecka czy radziecka, ludność polska miała zapewnioną względną ochronę. Niestety, ten stan rzeczy nie potrwał długo, naziści zaczęli przegrywać wojnę i wycofywać się z Wołynia. Na opuszczone tereny zaczęli napływać żołnierze rosyjscy, a wraz z nimi zaczęła ujawniać się UPA...

"... powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsku niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej od 16 do 60 lat..." - rozkaz UPA

Nie sposób opisać z jaką pospolitą hołotą mamy do czynienia. Ciemna i niewykształcona tłuszcza stanowiąca ich szeregi, skłonna była do bestialskich czynów. Nie będę opisywał zbrodni, których się dopuszczali, bo są one dobrze znane. Bardziej interesujące są motywy, które nimi kierowały. Na nienawiść do Polaków, którzy rzeczywiście traktowali ich przez długi czas jak ludność skolonizowaną, nałożyła się walka o wyzwolenie i utworzenie samodzielnego państwa. Ukraińcy "zwęszyli" okazję, a przy okazji zdecydowali się na wymordowanie niechcianych "lachów"... Ciężko opisać skalę ludobójstwa, którego się dopuścili. Zwykli chłopi podjudzeni przez UPA oraz własnych rodaków, palili całe polskie wsie i w okrutny sposób eksterminowali całą ludność. Często sąsiad mordował sąsiada. Mężczyźni, kobiety, starcy, dzieci... nikt nie był bezpieczny. Sposobu, w jaki mordowano tych bezbronnych cywilów lepiej nie opisywać - wystarczy powiedzieć, że Niemcy byli przy Ukraińcach humanitarni. Skala zbrodni doprowadziła do masowej paniki wśród Polaków, którzy zostawili ziemie na których ich przodkowie mieszkali od stuleci i uciekli z całymi rodzinami na zachód. Była to jedyna szansa na uniknięcie bestialskiej śmierci z rąk UPA i jej sprzymierzeńców.

Film "Wołyń" w sposób dość obiektywny opowiada o tamtych wydarzeniach - warto go obejrzeć...

Obok wielu tragedii jakie dotknęły naród Polski, Wołyń należy do najgorszych. Narastająca przez lata nienawiść do "lachów", niestety często będąca ich winą, doprowadziła do przerażającego ludobójstwa. Jednym z najstraszniejszych faktów jest to, że ludzie, którzy dopuścili się tych zbrodni, często byli sąsiadami Polaków. Względny spokój panujący między ludźmi na Wołyniu bezpowrotnie zniszczyła wojna, będąca bezpośrednim katalizatorem wydarzeń do których doszło. Może gdyby nasze państwo inaczej traktowało Ukraińców i zamiast próby wynarodowienia, traktowała ich z szacunkiem i tolerancją, nie doszłoby do rzezi? Na to pytanie prawdopodobnie nigdy nie odpowiemy. Możemy próbować jedynie ułożyć poprawne relacje z Ukrainą, żeby uniknąć w przyszłości podobnych tragedii. Jak stwierdzono o pomordowanych na Wołyniu Polakach - "Kresowian zabito dwa razy, raz siekierami, a drugi raz niepamięcią". Słowa te są bardzo aktualne, ponieważ pamięć o rzezi wołyńskiej była przez lata wypierana, a na dodatek sami Ukraińcy do dziś oficjalnie nie przeprosili. Może czas najwyższy, żeby to zrobić? Pomordowanym ludziom życia nie zwrócą, ale mogą chociaż oddać im należny szacunek. Nie oznacza to wcale, że powinniśmy mścić się na współczesnych Ukraińcach. Nie ponoszą winy za zbrodnie, których dokonali ich dziadkowie i pradziadkowie (tak samo jak Niemcy). Wszelkie ataki na nich byłyby najzwyklejszym przejawem głupoty i ciemnoty, które na pewno sympatii by nam nie przysporzyły. Tak czy inaczej muszą podjąć z nami dialog. Pomordowanym Kresowianom się to należy...


Źródło grafik - Google grafiki.

czwartek, 6 października 2016

Kim jest artysta?

Zawsze, gdy pada hasło "tworzenie", automatycznie mamy przed oczami artystę. I nie ma to znaczenia, czy chodzi nam o ubranego na pstrokato hipstera z aparatem fotograficznym czy noszącego się na ciemno egzystencjalistę z piórem. Każdy z nich tworzy. Jednak jeśli chcemy uściślić to pojęcie, pojawia się problem, bo "artysta" to jeden wielki ogólnik. Można mieć na myśli malarza, fotografa, pisarza, ale też grafika czy krawca. W gruncie aktywności podpadające pod to są szerokie jak Atlantyk. Co więcej, można powiedzieć, że każdy z nas jest po części artystą lub może się nim stać. W końcu to takie proste - wziąć w ręce aparat fotograficzny i zrobić bardzo twórcze zdjęcie śmietnika... Ale co w takim razie odróżnia prawdziwego artystę od hobbysty (czy może amatora)? Spośród wszystkich rzeczy jest to zdecydowanie fachowość. Zatem mówimy o specjalizowaniu się w swojej dziedzinie i przekuwanie swojej pasji na konkretne dzieła. Artysta musi się cechować wytrwałością i pewnym perfekcjonizmem, zmuszającym go do ciągłego poprawiania jakości swoich prac. Dochodzi do tego chęć przekazania własnych wartości/pomysłów ludziom - albo też tworzenie dla samej sztuki. Są różne koncepcje, o których za chwilę będziemy mówili. Na wstępie chciałbym jednak stwierdzić, że artysta jest fachowcem w swojej dziedzinie, a dzięki silnej pasji i oddaniu, coraz bardziej specjalizuje się w tym co robi, a co najważniejsze - robi to dobrze.

Artysta przy pracy...
Najlepiej zobrazować zmiany w postrzeganiu artystów przez krótki rzut na historię. Śmiało możemy powiedzieć, że są tak starzy jak cywilizacja. Co więcej, to oni właśnie powodowali postęp, dzięki coraz doskonalszym wizjom i dziełom, zachęcającym do rozwoju. Fascynującą rzeczą są chociażby dzieła odkryte w pewnej jaskini, gdzie badaczy zachwyciły prastare freski, pokazujące zwierzęta. Nie wiadomo kto był ich twórcą, ale zachwycają nawet tysiące lat później, co świadczy o niezwykłym kunszcie dawnych artystów. Nic dziwnego, że prędko do twórców została doczepiona łatka niezwykłości, która wywyższała ich ponad zwykłych śmiertelników. Doprowadziło to do podniesienia artyzmu do rangi duchowej i sakralnej. Już w starożytności bardzo ceniono ich za dzieła, mający gigantyczny wkład w społeczeństwo. Starożytne kultury miały nawet osobnych bogów patronujących twórcom. Nic więc dziwnego, że przypisywano im boskie natchnienie i niecodzienne zdolności, jak chociażby "trzecie oko" czy kontakt z wymiarem duchowym.


Umiejętności dawnych artystów znalazły swoje odzwierciedlenie we wszystkich obiektach sakralnych, które jak świat długi i szeroki, pozwalały ludziom na dotknięcie sacrum i samodoskonalenie. Również samo pojęcie "twórca", ewoluowało wraz z cywilizacją. Oznaczało nawet w pewnym sensie zawód, mimo że niecodzienny, to jednak tak potrzebny społeczeństwu. Poszerzało się też o nowe dziedziny, prędko doszły kolejne profesje, do czego przyczyniła się także technika. Co zabawne, dawne wynalazki techniczne dzisiaj budzą uśmiech politowania, ale dzieła artystów sprzed kilkuset lat cały czas zachwycają. Świadczy to o ich uniwersalności. Postęp kulturalny i społeczny szedł w parze z twórcami, którzy w pewien sposób go napędzali. Oprócz manualnych przykładów, wśród których są rzeźby i obrazy, ogromną rolę odegrały także dzieła literackie. Wraz ze stopniową alfabetyzacją ludzkości, coraz więcej osób miało dostęp do literatury. Dzięki temu w społeczeństwo wkradły się oświecone idee, takie jak wolność, równość i swoboda. One też wyzwoliły świat z okowów feudalizmu, wprowadzając go na znacznie wyższy poziom. Nie ulega wątpliwości, że zawdzięczamy to śmiałym wizjom kreowanym przez artystów.

Kto nie zna legendarnego Konrada-Gustawa?
Także same obrazy, rzeźby oraz dzieła architektoniczne motywowały i rozwijały ludzkie umysły. Człowiek, który spojrzał na wielką katedrę, czuł się bliżej Boga i zdawał sobie sprawę, że wszystko jest możliwe. Wkładu tego nie sposób przecenić. Jest wręcz bezcenny. Wpływ na ludzkie umysły był tak wielki, że artyści zaczęli sobie przypisywać coraz większe zasługi i wartość. Nie chodzi tylko o finansowe wynagrodzenie czy życie w przepychu, ale przede wszystkim bliskość Bogu. Już pradawni ludzie przypisywali im pewną boskość, tak samo jak religie politeistyczne. Jednak prawdziwy rozkwit nadszedł w czasie dominacji religii monoteistycznych. Suma wszystkich dzieł, które stworzyli artyści, doprowadziła do tego, że sięgali coraz bliżej Absolutu. Kulminacją był XIX w., gdzie ostatecznie twórcy romantyzmu uznali się za równych Bogu. W ten sposób pisał Adam Mickiewicz, a nieco później inny twórca - Kazimierz Przerwa-Tetmajer. Czy mieli rację, pozostaje do prywatnego osądu. Ja bym chciał jeszcze dodać, że w XX w. możliwość stania się prawdziwym - fachowym artystą, była jeszcze bliższa. Każdy może zająć się tworzeniem, jednak ważne jest to, żeby robił to dobrze. Przynosi to niezwykłą satysfakcję i daje pewne poczucie boskości. Z pewnością to samo czuli najwybitniejsi twórcy. Nie bez powodu Bóg bywa określany czasem Wielkim Artystą. Na pewno coś musi w tym być...


Źródło multimediów - Google grafiki oraz YouTube.


sobota, 1 października 2016

Gry komputerowe - pożyteczna rozrywka?

Ludzie spędzają swój czas wolny na wiele różnych sposób. Niektórzy wolą aktywnie, uprawiając sport czy spotykając się ze znajomymi. Są też osoby preferujące domowe zacisze i czytanie książek lub słuchanie muzyki. Do tych ostatnich zaliczani są ludzie wykorzystujący wolne na gry komputerowe. Jeszcze niedawno wydawało się to zwykłą stratą czasu oraz infantylnością. Jednak teraz rynek rozwija się dynamicznie, a to oznacza, że musi być zapotrzebowanie na takie usługi. Oznacza to, że liczba graczy cały czas wzrasta. Co więcej, nie tracą oni czasu, ale pożytecznie go wykorzystują. Dlaczego? Bo gry komputerowe rozwijają wyobraźnie, ale też umiejętność szybkiego czytania, spostrzegawczość czy refleks. I nie jest to żaden absurd, lecz potwierdzony naukowo fakt, a o tym za chwilę.


W zasadzie rozwój tego typu rozrywki przypada na drugą poł. XX w., ze względu na rozwój techniki. Protoplastą wszelkiej maści gier były stojące w salonach automaty. Zasady każdy zna - wrzucało się pieniążek i grało. Niektóre umożliwiały nawet wygranie pieniędzy, chociaż z tym było gorzej. Świadczą o tym chociażby przychody kasyn, które inwestując w takie "zabawki", liczą na wzbogacenie siebie, a nie klienta. Szybko zauważono, że automaty do gier to wspaniała rozrywka, ale też machina do napędzania zysków. Po nich przyszedł czas na gry wideo. Chyba najbardziej rozpowszechniły się w USA, gdzie doszło do masowej sprzedaży takich gier. Żeby je odpalić konieczna była odpowiednia platforma. Kto nie zna osławionego Pegazusa? Razem z nimi opinia publiczna zaczęła dostrzegać pewne wady, a nawet zagrożenia, które z nich płynęły. Stwierdzono, że gry demoralizują młodzież i popychają je do zła i brutalności. 

Narodziny nowej jakości...

Czarę goryczy przelała jednak dokonana w pewnej szkole w USA masakra, której dopuścił się zafascynowany grami wideo nastolatek. Jak tylko dowiedziano się o jego zainteresowaniach, zaczęto nagonkę na gry, która trwa w praktyce do... dzisiaj. Mimo że coraz rzadziej słyszy się o zagrożeniach, jakie niosą ze sobą gry, to zdarza się, że słyszymy płynące z konserwatywnych środowisk opinie, że gry to dzieło szatana i wypaczenie. Można w tym miejscu przypomnieć legendarnego księdza Natanka, wyrażającego się o tej rozrywce w sposób dość jednoznaczny. Te spory nie zniszczyły jednak rynku gier, wręcz przeciwnie - rozbudowały go. Coraz szybszy postęp techniczny i rozwój innowacji, wprowadziły je na kolejny poziom. Mowa tutaj o grach komputerowych, które pozwalają na jeszcze większą immersję i nierzadko pokazanie niezwykle wciągającej opowieści. 


Jak wszędzie, tutaj też zdarzają się gnioty i przeciętne działa. Są ociekające krwią i brutalnością gry, służące jedynie zabawie, ale też wielowątkowe historie, pokazywane w grach przygodowych czy RPG. Zdecydowanie do tych ostatnich należy zaliczyć ciekawe opowiadania i bohaterów. Wlicza się w to też fabuła godna najlepszego filmu lub książki. Dzięki doskonałej immersji, można znaleźć się w ciekawym, magicznym świecie i przeżyć podobne emocje jak w przypadku kina. Można powiedzieć, że w tym kierunku zmierzają gry, po to by zaspokoić coraz bardziej wymagającego konsumenta. Oczywiście na tym nie kończy się wyliczanie zalet gier komputerowych. Do tego gatunku zaliczamy też wszelkie gry logiczne i strategiczne. Pobudzają one umysł do działania i rozwijają intelekt. Trudne zagadki i zadania w nich stawiane, pozwalają graczowi na pobudzenie umysłu w celu wymyślenia rozwiązania.

Połączenie przyjemnego z pożytecznym?

Ciężko by było osiągnąć podobne doznania podczas oglądania filmu, a dzięki tej rozrywce, jest to jak najbardziej możliwe. Tutaj wybija się też aspekt ekonomiczny czy finansowy, gdyż są gry pozwalające na prowadzenie budżetu fikcyjnego państwa, co może w szczególności w wypadku dzieci, wspomóc ich rozwój. Jeśli chodzi o tych najmłodszych, to badania naukowe wykazują, że granie w gry wymagające myślenia, wyzwala w nich wyobraźnię i inteligencję, co pozwala na lepsze wyniki w szkole. Tutaj należy wspomnieć o słynnym Minecrafcie, w który gra dużo dzieci. W niektórych szkołach na Zachodzie, jest on obecna podczas zajęć, a w dalszej perspektywie, umożliwia najmłodszym naukę przez zabawę. Oczywiście jeśli nie doprowadzimy do uzależnienia, co w przypadku rozrywki przed komputerem jest całkiem prawdopodobne. W takim przypadku trzeba udać się na odwyk. Jednakże jak wiadomo, wszystko w zbyt dużych ilościach szkodzi, nawet tak rozwijająca rozrywka jak gry.


Z często wyśmiewanej i tępionej rozrywki, jaką były jeszcze kilkanaście lat temu gry, obecnie to zjawisko urasta do poważnego biznesu i jednego z najważniejszych przekaźników kultury. Świadczy o tym chociażby powszechna znajomość fikcyjnych postaci czy światów, a także samych tytułów gier. Argument o o szkodliwości gier łatwo podważyć pokazując ich zalety, a także powszechnie znane powiedzenie, że wszystko w zbyt dużych ilościach jest złe. Jeśli chodzi o rzekomą infantylność gier, to statystyki nie kłamią. Gra w nie bardzo dużo dorosłych osób, pracujących i mających własne rodziny. Na pewno nie są to osoby dziecinne. Wygląda na to, że pożyteczności gier nie da się podważyć, bo jest ona faktem. Oczywiście znajdą się zawsze przeciwnicy, ale zawsze warto zapoznać się z opinią świata naukowego na ten temat, który jednoznacznie wskazuje, że jest to mądry i rozwijający sposób spędzania czasu. Nie kłamią także wyniki szkolne dzieci, które grając w gry, pobudzają wyobraźnię i pozytywnie wpływają na ich rozwój. Kto wie? Może kiedyś gry staną się obowiązkową częścią lekcji informatyki? Trzeba stwierdzić, że wpłynęłoby to dobrze na stan edukacji, gdyż jak wiadomo, najlepiej uczymy się poprzez rozrywkę.

piątek, 23 września 2016

Fantasy - bajka czy poważna lektura?

Jeśli słyszymy słowo "fantasy" to od razu mamy przed oczami różne fantastyczne stworzenia i wymyślone historie, będące tworem bujnej wyobraźni autora. Każdy może wymienić chociaż jedną książkę mieszczącą się w konwencjach fantastyki. Oczywistą odpowiedzią jest "Władca Pierścieni" autorstwa brytyjskiego pisarza J.R.R. Tolkiena. Nie bez powodu to właśnie ona nasuwa się na myśl, gdyż daje początek całemu gatunkowi fantasy. Pisarz nie pisał jej jednak dla dzieci, ale dla dorosłych. Zawarta w niej filozofia i różne motywy zostały zręcznie ukryte za magiczną otoczką krasnoludów, elfów i hobbitów. Czy zatem jest to zwykła bajka? Biorąc pod uwagę dojrzałą narrację - zdecydowanie nie. Co więcej, jest to książka poważna, niosąca ze sobą konkretne przesłanie. Podobnie jest z większością książek fantasy, kierowanych do każdego człowieka. Zawierają w sobie treść godną najlepszych dzieł sztuki, co powoduje, że stają się dobrym źródłem inspiracji nie tylko dla osób niedojrzałych, ale przede wszystkim dla myślących dorosłych!


Fantasy jest w istocie poważnym gatunkiem, chociaż często mylnie określany jako literatura dla "dużych" dzieci. Dzieje się tak ze względu na samą konwencję, w której aż roi się od baśniowych stworów. Od krasnoludów, elfów i hobbitów, do bardziej wymyślnych stworzeń, których nie powstydziłby się sam autor "Świata Dysku" - Terry Pratchett. Ten niezwykle ciekawy autor jest idealnym przykładem twórcy magicznego, ale też groteskowego świata, który stara się przekazać nam za pomocą żartów i humoru, pewne aluzje polityczne i kulturowe. Cały cykl zawiera wiele pozycji, więc odnalezienie wszystkich zajmuje masę czasu, chociaż zdecydowanie warto to zrobić. Zawarte są tam nie tylko nawiązania do sztuki i kultury, ale też do nauki i filozofii! Zostały zręcznie wplecione w treść, co czyni je jeszcze ciekawszymi. Pratchett to przykład współczesnego (niestety już nie żyjącego) pisarza fantasy, który po raz kolejny podkreśla ważną rolę tego gatunku w kształtowaniu świadomości ludzkiej i popkultury. Jak ważny jest to element naszej kultury, potwierdzają rzesze fanów. Praktycznie każda bardziej znana książka z tego gatunków, ma ich całe mnóstwo. Składają się na to całe portale dyskusyjne, spotkania czy zjazdy. Najbardziej znanymi przejawami zainteresowania fantasy, które docierają do osób zupełnie tym nie zainteresowanych, są konwenty fantasy. Dochodzi do nich na całym świecie. Zjeżdżają się wówczas całe rzesze wielkich fanów tego gatunku, którzy przebrani w stroje bohaterów z ich ulubionych książek, spotykają się, by wspólnie spędzić czas, pobawić się i podyskutować. Nie są to jednak żadne rozróby, ale kulturalne imprezy. Potwierdza to, że tacy hobbyści to ludzie inteligentni, a nie jak niektórzy sądzą - niedojrzałe osoby. Mimo że najbardziej znani twórcy światów fantasy to obcokrajowcy, na naszym polskim podwórku jest też dużo autorów, którzy są niezwykle popularni. Zdecydowanie do najpopularniejszych należy Andrzej Sapkowski, twórca legendarnego "Wiedźmina". Nikt nie może powiedzieć, że jest to książka dla dzieci, gdyż porusza wiele tematów, do których zrozumienia potrzebna jest znajomość licznych tematów społecznych i kulturowych. Podobnie jak w przypadku Tolkiena i Pratchetta, poruszone są tutaj motywy filozoficzne, polityczne i społeczne. Całość okraszona wspaniałymi dialogami i ciętym dowcipem, pozwala na refleksję nad człowiekiem i własnym życiem - a przecież o to chodzi w arcydziełach! Przykładów dojrzałości fantasy można podawać dziesiątki, tak samo jak wartość, którą niosą ze sobą dzieła z tego gatunku. Nawet sami autorzy są niezwykle znani, bo kto nie słyszał o Rowling, George'u Martinie czy C.S. Lewisie - autorze Narnii? A to jedynie ci najpopularniejsi. Twórców tego gatunku jest o wiele więcej, a część z nich to prawdziwe talenty czekające na wybicie się. Gdyby chodziło o coś niepoważnego, to nikt nie poświęcałby temu czasu, a przecież widać rosnące zainteresowanie. Jak to możliwe? Najwidoczniej u podstaw fantasy leżą solidne fundamenty w naszej kulturze, które powodują, że wymyślone światy są tak uniwersalne. Ostatnimi czasy wdarły się one także do głównego nurtu popkultury, poprzez udane ekranizacje "Władcy Pierścieni" czy robiący furorę serial "Gra o Tron". Także rozrywka w postaci gier komputerowych jest przesiąknięta fantasy, co widać na przykładzie polskiej gry "Wiedźmin". Wszystko to powoduje, że każdy zna memy czy postacie z największych opowieści fantasy, które oprócz zwyczajnej rozrywki, mogą dostarczyć inspiracji czy poważnej refleksji, co nie zawsze cechuje klimaty show businessu.


Za taką sytuację odpowiada przede wszystkim sama geneza fantasy, której korzenie biorą się od starych legend i podań ludowych. Wplecione są zatem motywy z mitologii chociażby greckiej czy rzymskiej. Zdecydowanie przeważają jednak te wzięte z legend anglosaskich, arturiańskich i germańskich. Nie brakuje także naszych rodzimych, słowiańskich wątków, które zostały upowszechnione m.in. przez Andrzeja Sapkowskiego. Dotrwały do naszych czasów za pośrednictwem podań ludowych i romantyzmu, dzięki czemu znamy je po dziś dzień. Dodaje to także realności całemu gatunkowi, gdyż wszystkie baśniowe motywy nie są tylko wymysłem autora, ale mają swoje korzenie w naszej kulturze i historii. Nie są to jednak nudne, monotonne wątki, ale pewne uniwersalne motywy, które przekazywane przez stulecia, zostały szeroko wykorzystane w fantastyce. Stąd też charakterystyczne wśród książek z tego gatunku opowieści o żądzy władzy, sławie, zdradzie, wojnie czy zazdrości. Ta uniwersalność powoduje, że niezależnie od pochodzenia, każdy czytelnik znajdzie coś cennego dla siebie. Rosnące zainteresowanie fantasy, biorące swój początek od książek, poprzez ekranizacje, gry komputerowe, a w końcu całe konwenty i spotkania fanów, sprawiają, że mamy do czynienia z poważnym zjawiskiem. W porównaniu do mniej ambitnych tworów, które cały czas obserwujemy, fantasy poprzez dojrzałą narrację, ciekawe treści i nierzadko aluzje do obecnej sytuacji społecznej, zdecydowanie się wybija. Dostarcza tym samym inspiracji do dalszego rozwoju tego gatunku i sprawia, że mamy do czynienia z poważnym nurtem, który często wywołuje zadumę i refleksję u odbiorców. Ostatecznie potwierdza także swoją nieszkodliwość, a przez szeroki wpływ na społeczeństwo, ma szansę, żeby promować pewne uniwersalne treści dzięki rozrywce. Tym samym wysuwa się na ważne źródło kultury, które spokojnie może nieść kaganek oświaty wśród szerokiej rzeszy ludzi.

Źródło grafik - Google grafiki.